O szadonizmie

No i ten najpoważniejszy w życiu temat, który tutaj jest przedstawiony... Przedstawiony w moim odczuciu prawie na poziomie obrazów religijnych. Bo to nie są „świerszczyki”, to jest bardzo poważna sprawa. Mam nadzieję, że się zgadzamy z tym... Sprzeciwu nie słyszę.
Władysław Hasior, Zakopane, 1993

Obrazy Szadkowskiego przypominają archetypy z nauk analityka C.G.Junga. Charakteryzują się one pierwotną gotowością odbioru i działania poprzez wyraz obrazów duchowych lub figur kolektywnej nieświadomości. C.G.Jung porównywał symbolikę figur sennych z przekazem w mitach, bajkach, z folklorem i stwierdził przy tym istnienie zgodności.

Indywidualnie ustalona nieświadomość jednostki opiera się na kolektywnym zapisie obrazów, które wywoływane są przez nas podczas snu. Obrazy Szadkowskiego również mogą wywoływać w obserwatorze takie asocjacje. Z tym że artysta przetwarza ich kolektywnie zakotwiczone znaczenie, aktualizuje je. [...]

Posługiwanie się siłą począwszy od konfliktu prywatnego po działania wojenne pomiędzy – dawniej zaprzyjaźnionymi (?) – państwami jest centralnym tematem przedstawionych prac.
Nie sposób przedstawienia jest nieprzyzwoity lecz nasza stopniowa rezygnacja przed wielością form przemocy w mediach i społeczeństwie.
Michael Packheiser, Möln, 1994

...Jaki świat pokazuje Szadkowski?

Gdy ludożerca zaczyna jeść widelcem i nożem, to nie jest to jeszcze żadnym postępem [Stanisław Lec]. A w społeczeństwie, w którym panuje gospodarka, technika, cywilizacja bez kultury opętana jeszcze przez biurokrację, chodzi właśnie o ludożerstwo.
Zacytujmy Karla Krausa : Bóg nie stworzył człowieka jako konsumenta czy producenta lecz jako człowieka. Szadkowski pokazuje w swoich obrazach to, co tworzy się we wnętrzu człowieka i na co decyduje się jego Głębia. [...]

Tematyka [...] toczy się wokół walki płci, przemocy, aparatu militarnego z jego potencjałem zabijania, który może skierować się nawet przeciw własnemu narodowi. Jego obrazy widziane w ten sposób zawierają paradoks – są one wbrew opinii, są przez swój niezwykły wyraz zaskakujące, są prawdziwe lub też pokazują na niby fałszywe twierdzenie. [...] Słusznym jest, gdy on mówi : „Weź duszę jaką jest : jako coś rozwijającego się, kwitnącego, nie zawsze wiodącego do pewnych wyników, doprowadzi to w końcu do utopii innego życia”. Dr Ulrich Fox, Lohne, 1994

Żar miłości, odruch nienawiści, pokusa gwałtu i przemocy, nieokiełznane pragnienie władzy – emocje balansujące na granicy zdrowego rozsądku i szaleństwa decydują o wyborze. Prowadzą do zagłady milionów. Zwątpienie w wierze, załamanie, chwila słabości to w rezultacie poddanie się i unicestwienie samego siebie. Czy zbliżamy się do chwili w której nie pozostawimy sobie możliwości wyboru? [...] Szadkowski maluje współczesnego człowieka wskazując na wpływ postępu, cywilizacji, wojen na jego psychikę, która brutalnie oderwana od natury coraz gorzej znosi dobrodziejstwa końca XX wieku [...] Przed paroma laty w jednym z wywiadów prasowych powiedział : „Dopiero przygotowuję się do zapisywania wybuchu, który rozsadzi pychę człowieka”.
Janina Wanago, Elbląg, 1996

Trudno jednoznacznie zdefiniować obrazy Andrzeja Szadkowskiego. Krytycy doszukują się w nich podobieństwa „w geście i kolorystyce” do Nowych Dzikich – ruchu artystycznego, którego szczyt przypadł na lata osiemdziesiąte lub do sztuki graffiti w dużych miastach Zachodu z jej tajemniczym przesłaniem. Inni odnajdują w jego obrazach „elementy kultu fallusa”, charakterystyczne dla kultur pierwotnych, jeszcze inni – schemat kompozycyjny rosyjskich ikon czy elementy jakby zaczerpnięte ze sztuki Ameryki prekolumbijskiej. [...] Trudno chyba znaleźć we współczesnej polskiej plastyce zjawisko podobne do barwnych, obnażonych, powyginanych postaci z obrazów Andrzeja Szadkowskiego.
PD [Piotr Derlukiewicz], Gazeta Wyborcza, 1996

On jest chyba po prostu nawiedzonym artystą i nawiedzonym człowiekiem. I to w dawnym stylu i o paradoksie, jest w tym być może dlatego tak bardzo nowoczesny. Ma bowiem tę pewność ręki i wyboru jak ów Hiszpański Rycerz. Świat nie jest dla niego taki jaki jest ale taki jakim on, Andrzej Szadkowski, chce go widzieć i widzi.
Trudno z takim wygrać, nie można z takim wygrać, po co z takim wygrać.
Ryszard Sobieszczański, Piaseczno, 1997